czwartek, 12 lipca 2012

Semangat czyli indonezyjskie nastawienie ...

oooj! jak mi tu dobrze ... z daleka od tych naszych 'dziwnych' polskich problemów ...
Bo przecież czego do życia potrzeba ? Wielkiej willi z basenem, czy najnowszego Ferrari pod domem ? hmmm ...
przecież to wszystko zmienia ludzi ... zmienia ich podejście i nastawienie ...
dlaczego mieszkańcy krajów ubogich są jednymi z najbardziej gościnnych i życzliwych ? ...
w którym domu czujesz się bardziej komfortowo ? w tym w którym zasiądziesz przy stole na ręcznie rzeźbionym krześle za kilka tysięcy przy stole ze złotą zastawą? czy tam gdzie właściciel zasiądzie razem z Tobą na podłodze bo najzwyczajniej nie stać go na krzesło?
W Indonezji miałem okazję spróbować wszystkiego ... czasami przy stole musiałem się stosować do szeroko pojmowanych zasad savoir-vivre'u - uważać żeby przypadkiem czegoś nie upuścić ... czy żeby na ustach nie pozostał przypadkiem kawałek jedzenia ...
jadłem też przy stole gdzie każdy jadł rękoma i nie zwracało się uwagi na szczegóły .. bez tej całej udawanej sztuczności ...
bo po co narzucać sobie jakieś sztuczne reguły ... przecież wszyscy jesteśmy ludźmi ...
ale fakt jest faktem ... każdy człowiek im więcej ma tym bardziej chce pokazać jak bardzo 'lepszy' jest od drugiego ...

dlatego pokochałem to miejsce bo tutaj niczego nie robi się 'nad wyraz' ....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz