niedziela, 19 sierpnia 2012

Salat - jak ważna jest modlitwa

Ramadan - który oznacza 30 dniowy post - dobiegł już końca...
Dzisiaj świętowanie jednego z najważniejszych dni dla muzułmanów na całym świecie czyli Idul Fitri.
Dzień zaczął się wcześnie rano. O 5:30 - jeszcze przed wschodem słońca wybraliśmy się na wspólną modlitwę czyli tak zwany solat.
Co to takiego .... otóż każdy muzułmanin ma pięć obowiązków ...
1. Szahada - czyli wyznanie wiary.
2. Salat - odprawianie modlitwy pięć razy dziennie.
3. Zakat - oddanie określonej części swoje majątku biednym i potrzebującym.
4. Saum - odbycie postu w trakcie ramadanu.
5. Hadżdż - odbycie pielgrzymki do Mekki.

Parę słów na temat samej modlitwy czyli salat. Odmawia się ją pięciokrotnie w ciągu doby...
Fadżr - przed wschodem słońca
Dhuhr - w południe
Asr - po południu
Maghrib - po zachodzie słońca
Isha'a - w pierwszej połowie nocy.

Przed modlitwą trzeba być 'czystym' czyli każdy obmywa się wodą ( tzw. wudu).
I uwierzcie że nie jest to zwykłe obmycie. Musi zostać ono wykonane w określonej kolejności:
1. Trzykrotne obmycie dłoni do nadgarstków.
2. Trzykrotne przepłukanie ust.
3. Trzykrotne przepłukanie nosa przez wciąganie wody z prawej ręki i wydmuchiwanie do lewej.
4. Trzykrotne mycie całej twarzy.
5. Trzykrotne mycie rąk do łokci - najpierw prawej później lewej.
6. Zwilżenie włosów.
7. Mycie uszu zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz - najpierw prawe później lewe.
8. Trzykrotne mycie nóg do kostek włącznie.
W przypadku kiedy robi to kobieta, nie może być dotknięta przez mężczyznę po umyciu a jeszcze przed modlitwą. Jeśli do tego dojdzie musi obmyć się jeszcze raz ...
W samej Indonezji nie trudno znaleźć miejsce do modlitwy - stacje benzynowe, centra handlowe, restauracje, biura. Oczywiście modlitwę można odmówić wszędzie - nie tylko w meczecie - do tego używa się specjalnego dywanika czyli 'sadżdżada'. Wszyscy muzułmanie na całym świecie modlą się w języku arabskim. Dlatego jak któregoś dnia zagościcie w kraju gdzie dominującą religią jest islam pamiętajcie że dla tych ludzi modlitwa jest bardzo ważna. Potrafią przerwać oni codziennie obowiązki, spotkanie ze znajomymi czy pracę po to żeby się pomodlić.

W związku z tym że skończył się ramadan dzisiaj poranny salat zgodnie ze zwyczajem odbywa się zbiorowo.
No i jako europejski turistas nie mogłem tego przegapić.
Żeby wtopić się w tłum musiałem założyć tradycyjny strój czyli batik i czapkę zwaną peci. Jaki był tego skutek sami zobaczcie ...


Jak już wyglądałem jak należy razem z moją rodziną goszczącą wyruszyliśmy na plac na którym miała odbyć się wspólną modlitwa. Oczywiście przed wyruszeniem jeszcze wspólne zdjęcie ...


Przypominam że zdjęcie zrobione jest o 5:20 rano więc po nie przespanej nocy nie było łatwo wyglądać świeżo ;) ...
Jak już dojechaliśmy na miejsce modlitwy ja z aparatem zaszyłem się na końcu tłumu żeby uchwycić sam moment modlitwy. Myślę że byłem postrzegany jako reporter jakiejś anglojęzycznej gazety.
Sama modlitwa robi wrażenie! ...




  Sama modlitwa trawała około 10 min a później islamski duchowny miał około 15 minutowe przemówienie w którym dziękował Bogu za wszystkie błogosławieństwa.
Na prawdę warto było zobaczyć coś takiego. Nie jest to codzienny widok....

Na koniec jeszcze zaopatrzyłem się w śniadanie u uroczej babci która sprzedawała indonezyjskie smakołyki ... Nie mogłem się oprzeć jej urokowi więc zakupiłem dwie porcje ....


po powrocie do domu oczywiście nie zapomniałem o drzemce ... bez tego byłoby ciężko ...
dzisiaj oficjalna kolacja Idul Fitri ... ale o tym trochę później ...

środa, 15 sierpnia 2012

Semangat czyli indonezyjskie nastawienie

podróżowanie jak się okazuje nie jest dla wszystkich ...

... czy jak gościmy u kogoś w domu na miejscu będzie mówienie o tym że jego mieszkanie jest źle umeblowane ... czy że wybrał zły kolor kafelek w łazience ... a może jak zobaczymy że słodzi swoją herbatę jedną łyżeczką cukru będziemy go przekonywać że jedna to za mało i powinien wsypywać co najmniej trzy ... czy to wszystko było by w porządku ?

bycie turystą to bycie też gościem ...
więc czy dobrze byśmy się czuli gdyby któregoś dnia zawitał u nas na przykład japończyk i powiedział nam że mamy zrezygnować z bigosu i gołąbków bo to nie zdrowe ... albo hindus który będzie nas wyśmiewał za to że nie wierzymy w reinkarnację ... albo może indonezyjczyk który potępi nas za to że pijemy alkohol ...

Dlatego jeśli jedziemy za granicę musimy pamiętać że tam jesteśmy tylko gośćmi ... musimy akceptować zwyczaje gospodarza ... podporządkowywać się ogólnie przyjętym zasadom ... nie krytykować 'domowników' za to że żyją wedle tych zasad ...
bo jakim niby prawem ?
Czy to coś złego że ktoś modli się pięć razy dziennie i modlitwa jest dla niego ważniejsza niż wszystko inne, albo czy to coś złego jeśli ktoś czuje się niezręcznie gdy inni publicznie uzewnętrzniają swoje uczucia ?

... czy gdyby gospodarz poprosił nas o zdjęcie butów przed wejściem - weszlibyśmy w butach ?
W obcym kraju trzeba szanować zwyczaje ... nawet jeśli się z czymś nie zgadzamy ...
okazujmy więc ludziom respekt i szacunek ...
nie wyśmiewajmy tego co dla nich jest ważne...
nie krytykujmy tego co dla nich jest codziennością ...

jeśli coś Ci nie smakuje odstaw talerz i spróbuj czegoś innego ... nie ujawniaj niezadowolenia grymasem na twarzy czy krytyką ...

skupiaj się na pozytywnych stronach ...
wynajduj plusy ...
bądź elastyczny ...
uśmiechaj się do innych i do samego siebie...
postaraj dostosować się do warunków ...
traktuj każdą chwilę jak przygodę ...

okaż wszystkim dookoła wdzięczność za to że możesz gościć w ich 'domu' ...
wtedy zarówno Ty jako gość jak i Gospodarz będziecie zadowoleni ze spotkania ...







sobota, 11 sierpnia 2012

IHS - farewell time...





Unfortunately it's my farewell time in IHS...

All good things come to an end....

I will miss all amazing people with who I had opportunity to work. Every day smiling and  helpful...

I think that when we enjoy this what we are doing the time is running so fast! That's why 2 months that I spent in IHS were like 2 weeks.

I learned a lot, I found new friends, I have also new family in Solo! I want to thank you all!

I will bring with me best memories from this school...








Thanks to Ibu Atik and Ibu Hani that you gave me the opportunity to work in your school.
First of all I could develop my skills but also work with such a   great team! There are no words that could express my gratitude for that !













Pak Aris - thanks for arranging my plan and making sure that everything is going well ...
Without your help I would be totally lost in school ...











Thanks to all teachers who were always giving me good advices and making friendly atmosphere in teachers room.
I will miss our 'ruang guru' kingdom ;)








Thanks to everyone from Academic Office. Without your help my work in school would not be that easy...
I always could count on you ...









Thanks to Accounting Office for organizing  my lunch during fasting time ... you were my best neighbors ever !
Every day after visit in your room smile couldn't disappear from my face ...








Special thanks to...
Mbak Elida, 
Mbak Siska, 
Mbak Fatma, 
Pak Gideon,
Adik Natalia,
Mas Egy
for organising my leisure time.











I will never forget pisang caramel and susu jahe meetings ;)





And finally thanks to all students for attending my classes. I hope you enjoyed time that we spent together.

I want to wish you all the best for your future! Remeber that this is your time to work hard. If you will do all your best today your future will bring many profits ..


So the rule is simple ...

1. DREAM

2. WORK

3. ACHIEVE 




I regret that my time in IHS have finished so fast....
But who knows ... maybe we will have opportunity to meet someday in the future ...
I will miss you ALL ! I leave in this place big part of my heart !

Terima kasih for everything !



poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Snack czyli przekąska po indonezyjsku

... dotarła reprymenda z Polski że nic się nie pojawia od 6 dni na blogu więc trzeba było by coś wrzucić ...
na szczęście mam w zanadrzu coś co jest dość interesujące ...
więc dzisiaj o indonezyjskim rozumienia słowa 'snack' czyli jak wygląda tutejsza przekąska....

... jedno jest pewne że przed przyjazdem tutaj trzeba wiedzieć co to jest 'krupuk' ... jest to zakąska do prawie każdego obiadu ... porównywalna do znanych w Europie czipsów krabowych w chińskich restauracjach ... ile jest rodzajów 'krupuka' ? nie wiem czy da się to zliczyć ... jedno jest pewne - krupuk świetnie komponuje się z ryżem który jest stałym i niezmiennym składnikiem indonezyjskiego obiadu ....

ale poza tego rodzaju obiadową zakąską w Indonezji istnieją tysiące odmian innych przekąsek ... czy oby nie przesadzam ? NIE! rzeczywiście są ich tysiące ... 
w drodze na Borobudur zatrzymaliśmy się w sklepie z tradycyjnym snackami bo oczywiście każdy rejon Indonezji ma swoje własne ... ilość produktów była zatrważająca ....



jakiego typu są to przekąski ? ...
nie jestem w stanie wymienić wszystkich ... 
są to wszelkiego rodzaju bakalie ... orzeszki ziemne, włoskie czy orzeszki nerkowca; równego rodzaju czipsy o niezliczonych smakach ale nie robione z ziemniaków a na przykład z popularnej tutaj 'kaciasy'..
wszelkiego rodzaju suszone śliwki, morele czy banany ... wydawało by się jak do tej pory że nic szczególnego bo mamy takie rzeczy w Europie ...
ale co powiecie na: 
suszoną skórę z kurzych łapek ... ? Według mnie bardzo dobra ... to tak jak by jeść czipsy o smaku kurzych łapek tylko bez sztucznych barwników i ulepszaczy ....
albo orzeszki zatopione w jawajskim cukrze ... ! Właśnie ... jawajski cukier - w sumie do cukru w ogole nie podobny - niestety nie mam zdjęcia ale wygląda to trochę jak brązowa hałwa ... słodzi się nim wszelkiego rodzaju wyroby cukiernicze ... a orzeszki zatopione w tym cukrze ... mmmm ... sam osobiście za słodkościami nie przepadam ale za tymi orzeszkami poleciał bym nawet na księżyc ...


także wizyta z sklepie ze snakami okazała się przygodą ... oczywiście jako 'turistas' z Europy chodziłem po sklepie i przyglądałem się wszystkim specyfikom ... czas na degustację był zaraz po powrocie do domu ... 
pychota!
także jeśli wybieracie się do Indonezji możecie być pewni że snacków na tutejszym stole nie zabraknie ...
w związku z tym że je się tutaj 3 posiłki dziennie przerwy między nimi wypełniają tego typu rarytasy ...

czwartek, 2 sierpnia 2012

Ramadan & Puasa

Co za wieczór ...


Zostałem zaproszony na oficjalne spotkanie ze wszystkimi pracownikami szkoły na wspólne 'przerwanie postu' który oczywiście związany jest z Ramadanem ... trwa on około 30 dni i w tym czasie muzułmanie poszczą - nie jedzą i nie piją od wschodu do zachodu słońca. Post to nie tylko głodówka ale też czas na wyzbycie się negatywnych myśli i zachowań. Ramadan to święty miesiąc dla muzułman na całym świecie. Każdego dnia post ( ind. puasa ) zostaje przerwany gdy około godziny 17:30 kiedy z meczetu można usłyszeć Azan czyli nawoływanie do modlitwy... wtedy wszyscy zasiadają do długo wyczekiwanego obiadu...
A co ze śniadaniem? Otóż śniadanie je się wcześnie rano - około godziny 3 nad ranem - i jest ono dość treściwe dlatego że musi wystarczyć aż do kolacji. Gdy zje się śniadanie wszyscy idą do meczetu na wspólną poranną modlitwę. Po powrocie z reguły krótka drzemka i zaczyna się normalny dzień....
Wspólne przerwanie postu dało przede wszystkim możliwość żeby poznać wszystkich pracowników szkoły ...

ale na oficjalnym spotkaniu oczywiście się nie skończyło i wspólnie z naszą drużyną 'dżi' po oficjalnym obiedzie wyruszyliśmy na miasto ...
no i teraz parę słów o tym jak w Indonezji spędza się wspólnie wieczory ze znajomymi ...
no bo jak można spędzać wieczór w kraju w którym nie pije się alkoholu ...
Otóż jest całe mnóstwo ulicznych 'siedzisk' i kafejek w których można ciekawie spędzić czas. Co ciekawe zamiast piwa serwuje się tu: kawę, herbatę czy mleko. I o dziwo w życiu bym nie powiedział że gorące mleko, parzone z imbirem może być takie dobre! Według mnie - niebo w gębie!
Do tego na zakąskę 'pisang karamel' czyli banan smażony w cieście i oblany karmelem ... jeśli to Was nie przekonuje dodam że wszystko za symboliczną cenę 2 złotych ...  jest ktoś chętny ?
Oczywiście zajęliśmy miejsce na chodniku i wspólnie z Elidą, Siską, Fatmą i Gideonem przystąpiliśmy do dyskusji ....


w trakcie naszego spotkania na chodniku oczywiście nie zabrakło chodnikowych grajków którzy przygrywali na indonezyjską muzykę zwaną 'campursari' która jest bardzo melodyjna i szybko wpada w ucho ... przyszły do nas też dwie panie ubrane w tradycyjne indonezyjskie stroje żeby nam pośpiewać ... chociaż najlepszy był starszy pan który przyszedł z nimi i przygrywał akompaniament na indonezyjskim instrumencie 'citara' ...


mogę tylko dodać że wieczór się udał i przekonałem się bez piwa też można :)
na szczęście nie muszę długo czekać i w sobotę mamy kolejny break fasting ...
och, jak ja uwielbiam to miejsce ....