piątek, 15 czerwca 2012

Biurokracja wizowa ...

... znalazła się jeszcze chwila tego wieczoru więc ponownie tu zaglądam ...
Obecnie jest trochę przyjemnego chłodu dlatego że wybiła już godzina 23:00 więc można wyłączyć klimatyzacje, zaparzyć gorącą herbatę i usiąść wygodnie w ogrodzie... jedyne co mi się w tym wszystkim nie podoba to obecne dosłownie wszędzie moskity które nie dają spokojnie posiedzieć ... ale i na to Indonezja znalazła swój sposób a mianowicie Soffell ... magiczny balsam do ciała o zapachu cytrusów który skutecznie odstrasza te latające potwory ...

... otóż moja przeprowadzka do Solo miała mieć miejsce już jutro ale została odłożona w czasie dlatego że czeka mnie nie koniecznie przyjemna wizyta w Urzędzie Imigracyjnym ... nie jest to prosta sprawa dlatego że jestem już w Indonezji prawie 3 miesiące a już po dwóch moja wiza wygasła ... więc trzeba ją w końcu przedłużyć ...
Sprawy wizowe to dla obcokrajowców koszmar w tym kraju ... naprawdę nie jest z tym łatwo ...
VOA ( Visa-on-arrival ) przy wjeździe do Indonezji to koszt jedynie 25 USD ale już po 30 dniach wygasa. 
Inna opcja to Social - Cultural Visa o którą trzeba wnioskować w ambasadzie Indonezji jeszcze przed przyjazdem do tego kraju, jedynym warunkiem jest posiadanie zaproszenia od organizacji przyjmującej ... wiza taka kosztuje ok 45 USD i jej ważność to 60 dni. I w sumie to wszystko na co można sobie tutaj pozwolić. Istnieje możliwość przedłużenia wizy ale nie jest to już takie proste, dlatego że proces jest długi, skomplikowany, kosztowny i wymagający znajomości języka indonezyjskiego... Miesięczny koszt przedłużenia to 250.000 IDR (ok. 25 USD) przy czym VOA można przedłużyć tylko o 1 miesiąc a Social - Cultural Visa o 4 miesiące. Po tym czasie niestety ale trzeba ten piękny kraj opuścić....
Co ciekawe dzisiaj się dowiedziałem że istnieje magiczna lista krajów w Urzędzie Imigracyjnym których obywatele, nawet jeśli aplikują, wniosą wszystkie opłaty to i tak przedłużenia nie dostaną ... I tak na przykład Faizan - wolontariusz z Pakistanu - musiał obejść się smakiem, przebukować bilet i wracać do kraju dlatego że przedłużenia mu nie przyznano ...
A kary za przekroczenie terminu wyjazdu nie są małe ... każdy dzień to 25 USD przy czym kwota ta naliczana jest do 3.000 USD a po przekroczeniu tego magicznego progu grozi 5 lat więzienia i trafienie na czarną listę urzędu Imigracyjnego tego kraju ....
także mam nadzieje że moja rozmowa z urzędnikiem imigracyjnym zakończy się sukcesem ... Jeśli tak moja wiza za magiczną kwotę 100 USD zostanie przedłużona do 19 września. I tak 18 września mam już wykupiony lot do Kuala Lumpur żeby aplikować po nową wizę Social - Cultural - mam nadzieję że i to zakończy się sukcesem ... oooohh jakie to wszystko jest skomplikowane ....

a teraz jeszcze dwa słowa o podróży do Bandungan ... a w sumie to o jeździe motorem ...
jak pierwszy raz przyjechałem do Azji to dziwiłem się dlaczego wszyscy tutaj noszą maski na twarzy ... wygląda to czasami przekomicznie ... ale ostatnio zrozumiałem ideę tego wynalazku i chyba nieługo sam sobie sprawie jedną ...
oczywiście jak wiadomo w Indonezji - jak zresztą w całej Azji Południowo - Wschodniej - w ruchu ulicznym dominują motory ( ind: ojek) ... mieszkać w tym kraju a nie mieć motoru po prostu się nie da ...
oczywiście jazda motorem jest bardzo przyjemna ... 
jest jednak jedno małe ALE, ... otóż po wszystkich drogach jeździ cała masa samochodów dostawczych ... są to często samochody bardzo starej daty z co by nie było - bardzo zajechanym silnikiem ...
dzisiaj się przekonałem że jak jedzie się motorem za taką starą ciężarówką to gdy kierowca doda gazu ja robię się czarny od potężnej chmury czarnego dymu wydobywającej się z rury wydechowej ...
żeby w to uwierzyć trzeba to zobaczyć .. nic tylko potworny smród spalin a po powrocie do domu wszystkie ciuchy nadają się tylko do prania ... stąd też te maski ... ludzie je zakładają nie z przesady a raczej ze obawy o własne zdrowie ... 
także po dzisiejszej wyprawie zdecydowałem nie robić sobie żartów i sprawić sobie taką na kolejne podróże ...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz